Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gotowanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gotowanie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 6 listopada 2014

Drożdżowe dyniowe

Z ostatniej dyni jaka nam została mieliśmy zrobić hallowenową dekorację, ale było mi żal, więc zrobiłam z niej purree pieczone w piekarniku. Z części zrobiłam zupkę kremową, część włożyłam do słoika. Tak się zastanawiałam jakie by tu ciasto z niego zrobić, a może placki, może gofry... tak myślałam, aż pewnej nocy wymyśliłam, słodziutkie, cynamonowe, ciasto drożdżowe z tym pysznym pomarańczowym składnikiem. Mąż był zachwycony, nie szczędził ochów i achów... i tylko oblizywał palce:-)

Oto mój przepis na dwie keksówki:
na zaczyn:
  • 480g puree z dyni
  • 40g świeżych drożdży
  • łyżka mąki
  • łyżka wody
  • łyżka cukru
Puree z dyni podgrzać do temperatury pokojowej, wymieszać z pozostałymi składnikami i pozostawić do wyrośnięcia, ok. 20 min.

na ciasto:
  • 280g mąki chlebowej 750
  • 260g mąki 650
  • 150g mąki tortowej 450
  • 1 jajko
  • 50g masła
  • szczypta soli
  • 2 łyżki cukru
Do miski z zaczynem przesiać mąki, dodać pozostałe składniki, oprócz masła. Te ostatnie rozpuścić i ostygnięte dodać na końcu. Wyrabiać ok 10-15 min, ciasto będzie sie bardzo kleić, więc polecam wyrabiać je hakiem.Odstawić przykryte folią do podwojenia objętości, ok 45min.

obsypka:


  • 3/4szkl. cukru brązowego
  • 1/2szkl. cukru białego
  • łyżka cynamonu
Z wyrośniętego ciasta, odrywać kawałki(najlepiej moczonymi w wodzie rękoma),obtaczać w obsypce i układać w formach wyłożonych papierem do pieczenia.

Odstawić do wyrośnięcia na ok. 30 min. 
Po tym czasie wstawić ciasto do piekarnika nagrzanego do 180°C, piec ok.45min


Ciasto wyszło mięciutkie i ma bardzo delikatny miąższ, idealne z masełkiem i szklanką ciepłego mleka.



wtorek, 28 października 2014

moje próby z fotografią

Z racji tego, że zepsuł mi się ostatnio aparat i musiałam kupić nowy, zaczęłam interesować się tematem fotografii. Przejrzałem już chyba milion tutoriali i filmów, teraz spać nie mogę, bo wiecznie myślę tylko o tym co by tu sfotografować... jeszcze bardzo długa droga przede mną. Jestem zafascynowana blogami kulinarnym na, których jest mnóstwo przepysznych zdjęć, potrawy wyglądają tak apetycznie, że chciałoby się je zjeść przez ekran. Właśnie robienie zdjęć jedzeniu interesuje mnie najbardziej, ale nie tylko. Marzy mi się rodzinne zdjęcie-takie profesjonalne, albo chciałabym nauczyć się jak fotografowania wnętrz. Ale to takie dalsze plany, teraz chcę skupić się wyłącznie na żywności bo zawsze gdy coś ugotuje lub opiekę, próbuje robić zdjęcie ale ono nigdy nie wygląda tak apetycznie jak bym chciała.
A poniżej kilka moich prób zdjęć(tych najlepszych wg mnie wybranych spośród setek innych)
Krytykujcie ile wlezie...
Dodam tylko, że nie mam super aparatu z obiektywem, tylko Nikon 2800, taki kompaktowy... i statyw sobie zrobiłam, dzięki niemu jest łatwiej.
 
 
 
 
 
 
 
 
I jak mi idzie?
to na razie początki. Jeszcze nie wykumałam wszystkich funkcji, ale staram się robić zdjęcia na trybie manualnym
 czy wg was któreś z nich ma potencjał?

środa, 15 października 2014

Pomysł na obiad.

Kochanie co jutro na obiad? - wczoraj zadałam pytanie lubemu.
Może jakaś zapiekanka?
Mówisz i masz.
Podaję Wam przepis na szybką zieloną zapiekankę z kurczakiem i kruszonką.


Składniki na ok. 3-4 osoby:
-pierś z kurczaka
-pół opakowania mrożonego szpinaku
-250 g dowolnego makaronu(u mnie był pół na pół razowy ze zwykłym)
-szklanka śmietany 18%
-łyżka twardego sera typu parmezan
-2 ząbki czosnku
-2 kromki chleba pszennego lub pół bułki
-łyżka natki pietruszki
-olej
-przyprawy:sól, pieprz, pieprz ziołowy, czosnek granulowany
-łyżka orzechów nerkowca
-ser żółty starty ok. szklanki

Pierś kroimy na małe kawałki, przyprawiamy i smażymy na niewielkiej ilości oleju na dużym ogniu przez ok.1 min do ścięcia zewnętrznej strony(w środku ma zostać surowy.

Wrzucamy mięsko do miseczki i na tą samą patelnię wrzucamy najpierw pokrojony czosnek, a po chwili szpinak. Dusimy chwilę do rozmrożenia szpinaku, doprawiamy i wlewamy śmietankę. Na koniec doprawiamy i dodajemy starty parmezan. W międzyczasie gotujemy makaron al dente.

Łączymy makaron z sosem. Przygotowujemy kruszonkę. Do szatkownicy/blendera wrzucamy kromki chleba, pietruszkę, orzechy i olej, miksujemy do uzyskania drobnych okruszków.

Do makaronu z sosem wrzucamy kurczaka, mieszamy ze sobą. Wrzucamy całość do żaroodpornego naczynia, posypujemy startym serem i kruszonką.
 Wstawiamy do nagrzanego do 170 stopni piekarnika na ok. 20 min, tak by wierzch kruszonki upiekł się na złoto.

Wyszła przepyszna, a ten dodatek chrupkości na wierzchu jest czymś zaskakującym.
Gorąco Wam polecam
i
Życzę smacznego:)


Ulubione pączki, najlepsze na świecie:)

W naszym domku lubimy słodkości dlatego "przynajmniej" dwa razy w tygodniu przygotowuje coś słodkiego. Dziś padło na pączki. Próbowałam już wiele przepisów, ale te przebijają wszystko. Wyglądem są identyczne jak te sklepowe, puszyste, mięciutkie, nie za słodkie. Każdy kto je u nas smakował był zachwycony i nie mógł uwierzyć, że zrobiłam je sama:). Takie pączki to ulubiony dodatek do "przedszkolnego śniadania"  mojej córci. 
Przepis pochodzi z cudownej strony Moje Wypieki. Nie będę go przepisywać, bo to raczej nie ma sensu. Dodam od siebie, że należy trzymać się ściśle przepisu i wskazówek autorki. Zrobiłam je w dwóch wersjach, jedne z samym lukrem a drugie z cukrem pudrem i konfiturą wiśniową.

 Użytecznymi pomocnikami w przygotowaniu tych pyszności są: robot z końcówkami ugniatającymi i termometr cukierniczy (temperatura smażenia jest bardzo istotna). 
Gorąco Wam polecam. 
Dodam, że wszystkie składniki na te pączusie są ogólnodostępne i w porównaniu do innych- niedrogie. 
A teraz uciekam robić herbatkę... Mniam
A jakie są Wasze ulubione, jeśli macie jakieś sprawdzone podajcie przepis w komentarzu, na pewno spróbuję:)