W naszym domku lubimy słodkości dlatego "przynajmniej" dwa razy w tygodniu przygotowuje coś słodkiego. Dziś padło na pączki. Próbowałam już wiele przepisów, ale te przebijają wszystko. Wyglądem są identyczne jak te sklepowe, puszyste, mięciutkie, nie za słodkie. Każdy kto je u nas smakował był zachwycony i nie mógł uwierzyć, że zrobiłam je sama:). Takie pączki to ulubiony dodatek do "przedszkolnego śniadania" mojej córci.
Przepis pochodzi z cudownej strony Moje Wypieki. Nie będę go przepisywać, bo to raczej nie ma sensu. Dodam od siebie, że należy trzymać się ściśle przepisu i wskazówek autorki. Zrobiłam je w dwóch wersjach, jedne z samym lukrem a drugie z cukrem pudrem i konfiturą wiśniową.
Użytecznymi pomocnikami w przygotowaniu tych pyszności są: robot z końcówkami ugniatającymi i termometr cukierniczy (temperatura smażenia jest bardzo istotna).
Gorąco Wam polecam.
Dodam, że wszystkie składniki na te pączusie są ogólnodostępne i w porównaniu do innych- niedrogie.
A teraz uciekam robić herbatkę... Mniam
A jakie są Wasze ulubione, jeśli macie jakieś sprawdzone podajcie przepis w komentarzu, na pewno spróbuję:)
A jakie są Wasze ulubione, jeśli macie jakieś sprawdzone podajcie przepis w komentarzu, na pewno spróbuję:)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
dziękuję:)